Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.
alexandrious
5491 23e4 500
Reposted fromnacpanaa nacpanaa
alexandrious
5527 20ab 500
Reposted fromnotnow notnow viadotkliwie dotkliwie
alexandrious

Lubię krótką przypowieść o tym, jak pewien mężczyzna długo szukał właściwej partnerki. Przychodzi do mędrca i żali się, że tyle razy szukał, tyle razy się rozczarował, no i co ma zrobić, żeby znaleźć wreszcie idealną żonę. Mędrzec odpowiada: "To jest bardzo proste, tylko powiedz mi, jakiej kobiety szukasz''. "Mądrej, kochającej, ciepłej, pogodnej, wiernej, samodzielnej, silnej''. I jeszcze przez dłuższą chwilę rozmaite jej cechy wyliczał. Na to mędrzec: "To naprawdę świetny wybór, znakomity, ale jeśli chcesz znaleźć taką kobietę, to musisz sam się taki stać. I wtedy znajdziesz z całą pewnością.

My się, niestety, często dobieramy w związki na zasadzie "wiódł ślepy kulawego" i po jakimś czasie ten ślepy mówi z pretensją: "Ty jesteś jakoś za bardzo kulawy!'', a tamten odpowiada: "A ty za bardzo ślepy!''. I na tym się kończy zabawa".

— Wojciech Eichelberger
Reposted fromMsChocolate MsChocolate viadotkliwie dotkliwie
alexandrious
„Kończyłam pracę, świeciło słońce, a ja nie miałam co ze sobą zrobić. Nie chciałam nikogo spotykać, bo ciągle pytali, jak się czuję, jak mi jest, a czy lepiej, że minie, że się polepszy, że jeszcze kogoś spotkam, że zapomnę, że kiedykolwiek się tak czułam, że zaraz, już, za chwilę, za miesiąc, zaraz jak zacznie się wiosna i zrobi się zielono - że zapomnę, że kiedykolwiek cokolwiek czułam, że dostanę amnezji, pierdolnę się w głowę i będę tarzać się w szczęściu jak popierdolona, a w ogóle to powinnam pójść na jogę, bo to wycisza, pojechać do Nepalu i zacząć medytować, a już na pewno nie jeść glutenu i pić dużo wody z cytryną. Ciężko wzdychałam, rozglądałam się dookoła i po krótkim namyśle wiedziałam, że nie mam też po co wracać do domu, bo nikt tam na mnie nie czeka. Nienawidziłam mieć wolnego czasu, więc chodziłam. Sama, wieczorami i nocami. Chodziłam i myślałam. Jeździłam tramwajami i płakałam. Ciągle płakałam. Czytałam książki, jadłam byle jeść i piłam hektolitry herbaty. Płakałam w książkach, nad makaronem i do kubka. Pod prysznicem. W drodze do pracy. Z pracy. Na zakupach. Wybierając sztuczny sos do makaronu. Odrzucając świderki na rzecz muszelek. Gotując, zmywając, myjąc się i śpiąc. Płakałam. I chodziłam. Non stop chodziłam, żeby zapchać czas. Wolnym krokiem, raz, dwa, trzy, uczyłam się żyć. Funkcjonować. Normalnie jeść. Kłaść się. Spać. Budzić. Wstawać. Robić rzeczy. Normalne rzeczy, które robią normalni ludzie. Rzeczy, które muszę, rzeczy, które powinnam, rzeczy, które mogę, bo kiedyś były dla mnie czystą przyjemnością. Jak dziecko, które dopiero uczy się chodzić, uczyłam się żyć. Uczyłam się wypełniać wolny czas. Raz. Dwa. Trzy. Krok po kroku. Przeglądałam stare zdjęcia, czytałam rozmowy i zastanawiałam się, kim jest ta osoba, która tak pięknie uśmiecha się na fotografiach i tak pięknie radzi innym, co robić. Jak żyć. Grzebałam widelcem w pomidorowej brei i w trakcie znów zaczynałam płakać. I myślałam. Myślałam, że przecież kupiłam bezglutenowy makaron, więc dlaczego, do chuja, nie jest mi ani trochę lepiej? 
 -Marta Kostrzyńska; fragment czegoś, co powstaje”
Reposted frombeatkazz beatkazz viayveee yveee
alexandrious
2294 1750 500
Reposted fromEtnigos Etnigos viayveee yveee
alexandrious
3869 c72c 500
Reposted fromEtnigos Etnigos
alexandrious
2145 5518 500
Reposted fromEtnigos Etnigos
alexandrious
2182 c307 500
Reposted fromEtnigos Etnigos
alexandrious
Sądzę, że powinnaś dalej żyć tak, jak żyłaś, zanim się poznaliśmy. Czerpać radość ze swoich zajęć. Nie można uwiesić się na szyi drugiego człowieka i podporządkować całego swojego jestestwa jemu. Każdy jest odrębną jednostką, ma swoje nadzieje, plany, marzenia. Możemy kochać, ale nie powinniśmy zapominać, że każdy jest w stanie żyć bez drugiego. Co zrobisz, kiedy odejdę? Albo ty zdecydujesz się mnie opuścić? Gorzko zapłaczesz i powiesz: " Nie mam nic, bo miałam tylko jego?"
— Gabriela Gargaś
Reposted fromkonwalia konwalia viapomruki pomruki
alexandrious
alexandrious
5492 df0b 500
Reposted fromEtnigos Etnigos viadotkliwie dotkliwie
alexandrious
Potrzebuje tego, żeby ktoś nie mógł się beze mnie obejść. Potrzebuję kogoś, kto zje cały mój wolny czas, moje ego, moją uwagę. Kogoś kto będzie ode mnie uzależniony. Obopólnego uzależnienia.
— Chuck Palahniuk “Udław się”
alexandrious
To oszałamiający moment w przygodzie miłosnej, kiedy po raz pierwszy, w miejscu publicznym, w restauracji albo w teatrze, mężczyzna opuszcza dłoń i kładzie ją na dziewczęcym udzie, a ona umieszcza dłoń na dłoni mężczyzny i przyciska ją do siebie. Te dwa gesty mówią wszystko, co było do powiedzenia. Zgoda na wszystko. Wszystkie umowy są zawarte.
— Ian Fleming
Reposted fromnacpanaa nacpanaa viasoko soko
3522 0c77 500
Reposted fromlsx lsx
alexandrious
0636 0b8c 500
Reposted fromlsx lsx viasoko soko
alexandrious
Reposted fromshakeme shakeme viaheroes heroes
alexandrious
alexandrious
Moje pragnienia są proste: praca, którą lubię i facet, którego kocham.
— Emily Griffin
Reposted fromxalchemic xalchemic viatojapaula tojapaula
alexandrious

W kontaktach z introwertykiem…

  1. Szanuj ich potrzebę prywatności.
  2. Nie ośmieszaj ich publicznie.
  3. Pozwól im na obserwację, gdy znajdą się w nowej sytuacji.
  4. Daj im czas na pomyślenie, nie wymagaj natychmiastowej odpowiedzi.
  5. Nie przeszkadzaj im.
  6. Upominaj ich na osobności.
  7. Nie zmuszaj ich do tego, by mieli mnóstwo przyjaciół. Wystarczy im jeden dobry.
  8. Jeśli czegoś od nich chcesz, uprzedź wcześniej, by w spokoju skończyli swoje zadania.

 

W kontaktach z ekstrawertykiem…

  1. Szanuj ich niezależność.
  2. Chwal ich przy innych.
  3. Akceptuj i wzmacniaj ich entuzjazm.
  4. Zaskakuj ich.
  5. Zrozum, kiedy są zajęci.
  6. Okazuj im czułość.
  7. Dawaj im wybór.
  8. Pozwól im na odkrywanie i dyskutowanie o tym, co ich interesuje.
— Life Architect
Reposted fromavooid avooid viatojapaula tojapaula
alexandrious
Jaka była? Była inna, była wyjątkowa. Nie była przystosowana do tego toksycznego świata. Była trochę jak takie dziecko. Kiedy poszła golić nogi, wracała cała we krwi. Cieszyła się kiedy widziała balon. Jej nagłe wybuchy złości i pokręcony charakter, raz była słodką delikatną dziewczynką, a za chwilę dziką i namiętną kobietą. Bolało ją, że ktoś krzywdzi, że ktoś umiera, że są wypadki, że jest zło, że ludzie są zawistni, nawet to że dziwki są tanie. Ale przede wszystkim, wierzyła w miłość jak nikt inny i kochała, kochała najmocniej na świecie.
— Autor nieznany
Reposted fromheavencanwait heavencanwait viatojapaula tojapaula
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl